Kajakiem przez Beskidy i okolice

Data publikacji:
07 Kwiecień 2020
Odsłuchaj tekst

Niewielki kajak daje ogromne możliwości – można nim wypłynąć na kilkugodzinną wycieczkę, aby w ciszy i spokoju sycić oczy pięknymi krajobrazami. Amatorzy tej formy spędzania wolnego czasu mogą wypożyczyć plastikową łódkę nad niemal wszystkimi zbiornikami zaporowymi i ruszyć na zwiedzanie okolicy. Do spływów kajakowych i pontonowych przy odpowiednim stanie wód nadają się niektóre odcinki Soły, zwłaszcza między Milówką a Żywcem oraz za Czańcem, gdzie rzeka przecina Pogórze Śląskie i łagodnie meandrując, uchodzi do Wisły w Oświęcimiu (kajak najlepiej wodować poniżej zapory w Czańcu, na prawym brzegu). Można pomyśleć także o jednodniowym spływie Wisłą. Rzeka jest spławna od uzdrowiska Goczałkowice-Zdrój – kajak najlepiej zwodować przy moście na drodze krajowej nr 1. Wisła ma tutaj szerokość ok. 10 m i płynie dosyć wartkim nurtem. To trasa dla kajakarzy z pewnym doświadczeniem. Za Nowym Bieruniem, czyli po mniej więcej 40 km spływu, do Wisły wpada Przemsza, co daje początek szlakowi żeglugowemu. Krótki spływ da się także zorganizować na rzece Skawie – choćby w okolicach Zatoru. No i warto odwiedzić Kaniów – to jedno z zaledwie kilkunastu miejsc w kraju, w którym można poznać tajniki zespołowej gry kajak-polo i gdzie organizowane są mistrzostwa Polski w tej dyscyplinie.
Początkujący kajakarze mogą skorzystać ze spływów organizowanych przez specjalistyczne firmy. Oprócz sprzętu gwarantują one opiekę przewodnika, zapewniając większe bezpieczeństwo.
Spływ „Trzy zapory” gwarantuje prawdziwą wodną przygodę. W ciągu dwóch dni pokonuje się 48-kilometrową trasę z Żywca do Oświęcimia. Trasa prowadzi przez trzy malownicze jeziora – Żywieckie, Międzybrodzkie, Czanieckie, a następnie z nurtem Soły wiedzie w okolice Oświęcimia. Impreza jest zaliczana do Grand Prix Polskiego Związku Kajakowego. Może w niej wystartować każdy, ale przebycie tej trasy wymaga już pewnego doświadczenia. Płynie się na własnym sprzęcie.

Wyświetlenia:  0