Perły Beskidów

Data publikacji:
09 Kwiecień 2020
Odsłuchaj tekst

Beskidy są pełne historycznych i architektonicznych pamiątek. Można na nie trafić nie tylko w miastach, które już w średniowieczu były ważnymi ośrodkami życia politycznego i kulturalnego, ale też we wsiach i przysiółkach. Górale, których talent do ciesielstwa jest wręcz przysłowiowy, budowali nie tylko ładne domy, ale też piękne drewniane kościoły. Wiele z nich można jeszcze podziwiać, niektóre to prawdziwe perełki.
Strzelista linia dachu, smukła bryła, masywna wieża… Malowniczo wpisane w krajobraz drewniane kościółki niezmiennie zachwycają, a perfekcja ich budowniczych zadziwia. Wznoszone z modrzewiowych lub jodłowych belek, które dokładnie okorowywano i porządnie suszono, z dachem krytym gontem i malutkimi okienkami wycinanymi tylko w ścianie południowej, są świątyniami orientowanymi – ustawionymi wejściem na zachód, a ołtarzem w kierunku wschodnim. Początkowo nie pokrywano ich żadnych materiałem osłonowym, dopiero później pojawiło się ocieplenie w postaci deszczułek i desek, zwane oszalowaniem. Do wnętrza prowadziły zawsze dwa wejścia: główne, w zachodniej ścianie nawy, i boczne, w środku jej ściany południowej.
Większość z drewnianych świątyń znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej.
Czy wiesz że, w niektórych wsiach i przysiółkach stoją jeszcze nadszarpnięte zębem czasu dzwonnice loretańskie? Niegdyś stanowiły nieodłączny element górskich miejscowości – wierzono, że zawieszony w nich dzwonek odpędzał płanetników, czyli demony, które ciągnęły burzowe chmury. Skuteczność dzwonnic była ponoć bardzo duża, jeśli tylko dzwonienie rozpoczęto, zanim burza rozpętała się na dobre. Z dzwonnic tych korzystano także, wzywając na Anioł Pański czy ostrzegając przed pożarem. Nigdy nie używano ich jednak, by oznajmić czyjąś śmierć – dzwonnica straciłaby wówczas swoją moc odpędzania płanetników.
Proste, drewniane dzwonnice niestety powoli znikają z beskidzkiego krajobrazu. Dobrze zachowały się m.in. w Stryszawie – w osiedlach Roztoki oraz Wsiórz, i w Zawoi-Czatoży. Konstrukcja tego typu znajduje się też w skansenie w Sidzinie.
W beskidzki krajobraz wyraźnie wpisały się również liczne drewniane przydrożne murowane i drewniane kapliczki, krzyże i figury. Wiele malutkich kapliczek zawieszonych na drzewach można zobaczyć przy górskich szlakach. Wykonywane przez okoliczną ludność, zdobione plastikowymi kwiatami, są świadectwem wiary i przywiązania do tradycji tutejszych mieszkańców. Znacznie większe kapliczki domkowe, przypominające z wyglądu miniaturowe kościoły, stoją najczęściej przy lokalnych drogach i traktach komunikacyjnych. Do jednych z okazalszych przykładów zaliczyć można kapliczkę stojącą przy drodze w Zawoi-Policzne.
Czy wiesz że, dawniej, gdy nie każda wieś miała swoją świątynię, często przy kapliczkach odprawiano msze święte? W niektórych miejscach obyczaj ten przetrwał do dziś.

Wyświetlenia:  1