Takie rzeczy tylko u nas. Czyli czego nie zobaczysz i nie doświadczysz nigdzie indziej.

Autor:
Edward Wieczorek
Data publikacji:
09 Listopad 2020
Odsłuchaj tekst

Województwo śląskie nie ma dostępu do morza, ale ma zastygły w kamieniu Ocean Tetydy sprzed milionów lat; nie ma wyniosłych, kamiennych szczytów, ale ma łagodne, zalesione stoki Beskidu Śląskiego, Żywieckiego i Małego. Ma też mnóstwo atrakcji: przyrodniczych, architektonicznych, rekreacyjnych i … kulinarnych. O tych, które są TYLKO U NAS, poniżej.

Najniżej położony pub

W dziewięciu kopalniach w Polsce wydobycie prowadzone jest już poniżej 1000 m pod powierzchnią ziemi. Najgłębszy pokład węgla eksploatowany jest obecnie w kopalni „Budryk” w Ornontowicach – 1290 m pod powierzchnią. Tak głęboko Was nie zapraszamy, chyba, że wybierzecie zawód górnika, ale czy zdarzyło Wam się pić piwo 320 metrów pod ziemią? Taka możliwość tylko w Kopalni „Guido”.

Zabrze, Zabytkowa Kopalnia "Guido", Szyb Kolejowy, foto Tomasz Renk, www.slaskie.travel

Jedna z głównych atrakcji województwa śląskiego, obiekt kotwiczny Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego i Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego zaprasza do swych podziemi już od 1997 r. Turyści na dwóch poziomach (160 i 320 m) mogą poznać dawne i współczesne techniki wydobycia węgla kamiennego, przejechać się podwieszaną koleją górniczą, czy uczestniczyć w podziemnym spektaklu teatralnym lub koncercie.

guido

Zabrze, Zabytkowa Kopalnia "Guido", podszybie Szybu Kolejowego na głębokości 320 m, foto Edward Wieczorek

Atrakcją kopalni „Guido”, której nie znajdziecie nigdzie indziej, jest podziemny pub, gdzie skosztować można tradycyjnego śląskiego żuru i piwa „Guido 320” warzonego specjalnie dla tego pubu w browarze Majer w Gliwicach. To nie lada gratka zarówno dla smakoszy piwa, jak i miłośników stałej temperatury. Temperatura bowiem bez względu na porę roku jest tu praktycznie cały czas taka sama.

Zabrze, Zabytkowa Kopalnia "Guido", podziemny pub na głębokości 320 m, foto Edward Wieczorek

Zabrze, Zabytkowa Kopalnia "Guido", podziemny pub na głębokości 320 m, foto Tomasz Renk, www.slaskie.travel

Gdyby atrakcji górniczych na „Guido” było Wam mało, Zabrze zaprasza do Sztolni „Królowa Luiza”, na podziemny rejs łódką i przejażdżkę prawdziwą kolejką górniczą: „manszaftem”.

Najwyższa na świecie drewniana budowla

Drewniany, modrzewiowy maszt dawnej radiostacji Gliwice wysokości 111 m – zdaniem wielu specjalistów – stanowi najwyższą budowlę drewnianą na świecie. Zbudowano go w 1935 r. dla transmisji audycji z Gliwic i retransmisji z Wrocławia.

Gliwice, maszt radiostacji w dzień, foto Edward Wieczorek

i o zmierzchu, foto Tomasz Renk, www.slaskie.travel

Ma paraboidalny kształt (przez co nazywana jest gliwicką wieżą Eiffla), a modrzewiowe belki połączono ponad 16 tys. mosiężnych śrub. W sąsiedztwie wieży stoi budynek nadajnika i dwa budynki mieszkalne pracowników. W przededniu ataku III Rzeszy na Polskę, 31 sierpnia 1939 roku udający Polaków esesmani wdarli się do gliwickiej stacji nadawczej przy ul. Tarnogórskiej, aby nadać odezwę w języku polskim, zapowiadającą rychłą polską ofensywę i wzywającą do powstania. Ze względów technicznych komunikatu nie udało się wyemitować, jednak prowokację tę wykorzystano w hitlerowskich propagandowych komunikatach radiowych i prasowych. Stała się jednym z argumentów uzasadniającym agresję III Rzeszy wobec Polski.

Gliwice, kratownica masztu radiostacji, foto Edward Wieczorek

 

Gliwice, fragment konstrukcji masztu radiostacji, foto Edward Wieczorek

Wieża jest oddziałem Muzeum w Gliwicach, należy do Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, a w 2017 r. została uznana przez Prezydenta RP za Pomnik Historii.

Gliwice, teren stacji dawnej nadawczej i maszt radiostacji, foto Tomasz Renk, www.slaskie.travel

Jedyne w Polsce stalowe domy

Niedobór mieszkań w okresie międzywojennym, spowodowany głównie emigracją ponad 60 tysięcy osób z polskiej na niemiecką stronę Górnego Śląska, wymusił swoisty eksperyment budowlany. W 1927 r. w Zabrzu przy ul. Cmentarnej 7D postawiono dwukondygnacyjny stalowy dom.

Zabrze, budowa stalowego domu, foto "Oberschlesieche Wanderer"

Zbudowała go brygada 16 osób w 26 dni. Jego ściany nośne, z wyciętymi otworami okiennymi, powstały z 8 płyt odlanych w Hucie Donnersmarcka („Zabrze”), które od wewnątrz wyłożono cegłą, i nakryto ceramicznym dachem. W budynku mieszczą się cztery dwupokojowe mieszkania o pow. ok. 50 m kw. każde .

Zabrze, stalowy dom przy ul. Cmenarnej 7, foto Edward Wieczorek

W latach 1928-1929 w zabrzańskiej dzielnicy Rokitnica, przy ulicy Szafarczyka, zbudowano kolejne cztery stalowe domy, jednak pomimo oferty budowy stalowych domów w 11 odmianach, pomysł nie przyjął się na szerszą skalę.

Zabrze, stalowy dom w dzielnicy Rokitnica, foto Edward Wieczorek

Dodajmy, że jedynym obecnie mankamentem mieszkania w stalowych domach są zakłócenia telefonii komórkowej.

Jezioro na szczycie góry

W sercu Beskidu Małego nad sztucznym Jeziorem Międzybrodzkim, utworzonym w 1937 r. po zbudowaniu zapory wodnej na Sole w Porąbce, wznosi się góra Żar, licząca jedynie 761 m n.p.m. Ale na jej szczycie zobaczyć można niezwykłą konstrukcję. Tu bowiem, w 1979 r. oddano do użytku najwyżej w Polsce położony sztuczny zbiornik wodny (najwyżej położonym naturalnym zbiornikiem wodnym w Polsce jest Zadni Mnichowy Stawek w Tatrach, leżący na wysokości 2070 m n.p.m.).

Wierzchołek góry Żar, w dolnym lewym rogu widoczny fragment misy zbiornika. W tle Jezioro Międzybrodzkie i Beskid Mały, fot. J. Krawczyk, www.slaskie.travel


Góra Żar, fot. J. Krawczyk, www.slaskie.travel

Góra Żar, misa zbiornika wodnego zimą, foto J. Krawczyk, www.slaskie.travel

Eliptyczny zbiornik na Żarze należy do elektrowni szczytowo-pompowej Porąbka-Żar i ma 650 metrów długości, 250 metrów szerokości i głębokość do 28 metrów. Mieści ok. 2 mln m3 wody, która w okresie szczytu energetycznego spływa do Jeziora Międzybrodzkiego, zasilając turbiny elektrowni, a w okresie energetycznego „luzu” jest na powrót pompowana do góry.

Sztuczny zbiornik na górze Żar, foto Edward Wieczorek

Na Górę Żar można wjechać kolejką linowo-terenową. Ze szczytu roztaczają się przepiękne widoki na całą okolicę – zwłaszcza dolinę Soły z Jeziorem Międzybrodzkim i Jeziorem Żywieckim oraz pasma Beskidu Małego, Śląskiego i Żywieckiego.

Kolejka linowo-terenowa na górę Żar, foto T.Renk, www.slaskie.travel

Największy kościół ewangelicki w Polsce

Kościół Jezusowy w Cieszynie jest jednym z sześciu tzw. Kościołów Łaski (Cieszyn, Jelenia Góra, Kamienna Góra, Kożuchów, Milicz, Żagań), powstałych w wyniku tzw. ugody altransztadzkiej z 1707 r. Budowano go kilkanaście lat, począwszy od 1710 r. (wieżę ukończono w 1772 r.).

Cieszyn, Kościół Jezusowy, foto www.slaskie.travel

Barokowy kościół jest największą świątynią ewangelicką w Polsce. Ma 3,5 tysiąca miejsc siedzących, ale może pomieścić około 7 tysięcy osób. Nazywany bywa też „Kościołem Matką” i to nie tylko na Śląsku Cieszyńskim, jako że przez kilkadziesiąt lat po powstaniu był jedynym kościołem luterańskim w promieniu ponad siedemdziesięciu kilometrów, do którego na nabożeństwa uczęszczali wierni z przyległych okolic Moraw, Śląska Górnego i Opawskiego oraz Małopolski.

Cieszyn, wnętrze Kościoła Jezusowego, foto www.slaskie.travel

Cieszyn, ołtarz główny Kościoła Jezusowego, foto, Edward Wieczorek

Wypada też w tym miejscu dodać, że na Śląsku Cieszyńskim mieszka największa populacja luteran w Polsce (w diecezji cieszyńskiej jest ich ok. 36 tys. wiernych na łączną liczbę ok. 70 tys. w Polsce).

Marcin Luter

W obrębie zespołu ewangelicko-augsburskiego w Bielsku-Białej, zwanym Bielskim Syjonem, przy pl. Marcina Lutra, stoi jedyny w Polsce pomnik Marcina Lutra. Postawiono go w sąsiedztwie ewangelickiego kościoła Zbawiciela z końca XIX w. Autorem figury Lutra jest wiedeński rzeźbiarz Franz Vogl, a postument wykonał bielski kamieniarz Theodor Gröger. Marcin Luter na bielskim pomniku ma 2,5 metra wysokości i waży 690 kg.

Bielsko-Biała, jedyny w Polsce pomnik Marcina Lutra, foto palkin, wikipedia

Dodajmy, że oprócz kościoła Zbawiciela i pomnika Lutra kompleks Bielskiego Syjonu tworzą budynki: plebanii, dawna szkoła męska (obecnie Wyższa Szkoła Administracji), szkoła żeńska (dziś Szkoła Podstawowa nr 2), czy Alumneum (teraz Gimnazjum i Liceum Towarzystwa Szkolnego im. M. Reja), Ewangelicki Dom Diakonis (dziś Prokuratura Okręgowa) oraz sierociniec (teraz Dom Opieki). Współczesną budowlą jest siedziba Ośrodka Wydawniczego Augustana.

Tatarczuch

Tylko w województwie śląskim i tylko w Żarkach pokosztować możecie „tatarczucha”, specyficznego słodkiego chleba gryczanego (gryka nazwana bywa też tatarką). Jego receptura przekazywana była z pokolenia na pokolenie. Chleb wyrabia się z mąki gryczanej, wody, mleka i drożdży i wypieka 2 godziny. Bochenki, pieczone w prostokątnych formach, ważą ok. 7 kg, ale sprzedaje się go także w kawałkach. Ciemne słodkie pieczywo stało się symbolem nie tylko Żarek, ale i całej okolicy. W XVI wieku Żarki uzyskały przywilej organizowania jarmarków, na których można było nabyć tatarczuch. Także współcześnie na słynnych środowych i sobotnich jarmarkach żareckich można skosztować i nabyć tatarczuch.

Żarecki chleb tatarczuch, foto www.slaskie.travel

A skoro jesteśmy w Żarkach, warto zajrzeć do Starego Młyna, mieszczącego Muzeum Dawnych Rzemiosł, pospacerować po dzielnicy stodół, zajrzeć na rynek i do kościoła parafialnego śś. Szymona i Judy Tadeusza, czy poznać Szlak Kultury Żydowskiej z synagogą i kirkutem. A jeśli starczy czasu zajrzeć do odległego 2 kilometry od centrum Leśniowa z sanktuarium MB Leśniowskiej.

 Wysoki jak wieża Eiffla

Jadąc autostradą A-4 trudno nie zauważyć górującej nad okolicą zabudowy Elektrowni Jaworzno II, która w nocy jest dodatkowo „oblamowana” czerwonymi światłami ostrzegawczymi. To najwyższe w Polsce budowle tego typu – zwłaszcza komin, liczący 306 m (wieże Eiffla ma 312,5 m bez anteny). Jest najwyższym kominem w Polsce i szesnastą najwyższą budowlą w naszym kraju (wyższe są jedynie maszty centrów nadawczych). Towarzyszy mu zespół chłodni kominowych o wysokości 120 m oraz najnowsza inwestycja – blok energetyczny z chłodnią wysokości 180 m. Komin jaworznickiej elektrowni widziany jest z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Stał się on czymś w rodzaju industrialnego symbolu Jaworzna.

Jaworzno, komin i chłodnie Elektrowni Jaworzno III, foto Petr Štefek, wikipedia

Elektrownia III, jako zawodowa elektrownia cieplna, wyposażona jest w sześć bloków energetycznych o łącznej mocy zainstalowanej 1345 MW. Należy do najnowocześniejszych i największych elektrowni tak w województwie śląskim, jak i w kraju.

Jaworzno, Elektrownia Jaworzno III, foto Marek Ślusarczyk, wikipedia

Europejska Sahara

Leżąca na pograniczu województwa śląskiego i małopolskiego Pustynia Błędowska, ciągnąca się od dzielnicy Dąbrowy Górniczej Błędowa – po Klucze w Małopolsce, to największy w Europie obszar pustynny. Polska Sahara ma 18 km długości na osi zachód – wschód i 4 km na osi północ – południe, a jej środkiem płynie Biała Przemsza. Pokłady piasku zostały naniesione na te tereny w okresie topnienia lądolodu ok. 430 tys. lat temu (tzw. zlodowacenie Sanu, albo zlodowacenie krakowskie). Po tym okresie obszar ten porósł lasem, który w średniowieczu wycięto na potrzeby górnictwa i hutnictwa kruszcowego w okolicy Olkusza. W ten sposób powstała pustynia z prawdziwymi ruchomymi wydmami. Przesuwanie się piasków, skłoniło władze w latach 50. XX w. do niefortunnego pomysłu zalesienia pustyni, ale sporo otwartych obszarów pozostało.

Fragment Pustyni Błędowskiej widziany z góry Czubatka w Kluczach, foto Edward Wieczorek

Podczas II wojny Pustynia Błędowska była wykorzystywana do ćwiczeń hitlerowskich formacji m.in. Afrika Korps (stanowisko dowodzenia znajduje się koło Chechła, na wzgórzu Dąbrówka). Współcześnie z części pustyni korzystają krakowskie Czerwone Berety. Wieść gminna głosi też, że na Pustyni Błędowskiej kręcono w latach 60. XX w. film „Faraon” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza, lecz jest to nieprawda. „Faraona” kręcono na pustyni Kyzył-Kum w Uzbekistanie.

Fragment Pustyni Błędowskiej, foto Tomasz Renk, www.slaskie.travel

Kilka lat temu pustynia w znacznej części została przywrócona do pierwotnego stanu i wykarczowano z niej cześć drzew, przywracająć jej pustynny pierwotny wygląd. Od strony małopolskiej znajdują się tarasy widokowe: Róża Wiatrów i góra Czubatka w Kluczach oraz wzgórze Dąbrówka w Chechle.

pustynia

Pustynia Błędowska, fot. M. Wróblewski - UM DG

Srebronośne pokłady i pierwsza maszyna parowa

Jedyna w Polsce zachowana kopalnia srebra, ołowiu i cynku znajduje się w Tarnowskich Górach. W 2017 r. wpisano ją na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
W średniowieczu srebro wydobywano w okolicy Olkusza i Bytomia, zaś od końca XV w. takim ośrodkiem wydobywczym stały się Tarnowskie Góry – wolne miasto górnicze. Srebro występowało w rudzie ołowiu – galenie (błyszczu, siarczku ołowiu). Z każdego kilograma tarnogórskiej galeny uzyskiwano ok. 850 gramów ołowiu i 1 gram srebra.
Prosperity tarnogórskich złóż galeny trwało do wieku XVI, ale kiedy wydobyciu coraz bardziej zaczęła przeszkadzać woda, a gniazda kruszcu znajdowały się coraz niżej i rzadziej, wydobycia zaprzestano.

Tarnowskie Góry, fragment podziemi Zabytkowej Kopalni Srebra, foto Tomasz Renk, www.slaskie.travel

Renesans tarnogórskiego górnictwa kruszcowego nastąpił pod koniec XVIII w. Do odwadniania królewskiej kopalni „Fryderyk” użyto pierwszej poza Anglią maszyny parowej. Zaczęto też kopać sztolnie – grawitacyjnie odwadniające podziemia. Fragment takiej sztolni „Głęboka Fryderyk” udostępniono turystom jako Sztolnia Czarnego Pstrąga w 1957 r. Niecałe dwadzieścia lat później (1975) dawne komory wydobywcze, chodniki i sztolnie udostępniono turystom jako Zabytkową Kopalnię Srebra.

Tarnowskie Góry, fragment zalanej części podziemi Zabytkowej Kopalni Srebra, foto Tomasz Renk, www.slaskie.travel

Zwiedzanie odbywa się na głębokości 50 m, a trasa liczy 1700 m, w tym 170-metrowy odcinek, pokonywany łodziami.

Muzeum Gwoździ

W Sośnicowicach (pow. gliwicki) działa Muzeum Techniki im. Wilhelma Hegescheidt’a, prezentujące doskonale zakonserwowane (i „na chodzie”) stare maszyny i narzędzia ślusarskie i kowalskie oraz muzealną kolekcję zamków, zamknięć i okuć dawnego budownictwa.

Fragment ekspozycji Muzeum Techniki im. Wilhelma Hegescheidt’a, foto Ewa Hordyniak

Tu także można poznać starą technologię wytopu żelaza z rud darniowych w dymarkach oraz kucia i przetwórstwa żelaza. Jednak unikalnym (być może na skalę światową) jest Muzeum Gwoździ, stanowiące jedną z ekspozycji Muzeum Techniki, pokazujące ekspozycję ponad 2 tysięcy gwoździ i elementów złącznych – od maleńkich, precyzyjnych, przez hufnale – po olbrzymy, ważące 3 kg. Najstarsze z gwoździ to wykonane z brązu gwoździe szkutnicze i pozłacane gwoździe ozdobne z okresu Cesarstwa Rzymskiego, starożytnej Grecji oraz XV-wieczne gwoździe szkutnicze z Morza Bałtyckiego.

 Gwoździe, czyli konkret, foto Ewa Hordyniak

Większość jednak to gwoździe ciesielskie, stalowe kute ręcznie, stosowane w budownictwie drewnianym (spernale, latnale, knagnale, bretnale, haki, klamry, oczka, gwoździe pazurowe itp.). Unikalną technologicznie częścią zbioru są XIX-wieczne gwoździe wyprodukowane w „Gliwickiej Fabryce Drutu i Gwoździ” A. W. Hegenscheit’a oraz XIX-wieczne odlewane gwoździe staliwne z Królewskiej Odlewni Żeliwa w Gliwicach.

Największa koronka świata

W beskidzkiej Trójwsi, zwłaszcza w Koniakowie, żywa jest tradycja „heklowania”, czyli szydełkowania koronek. Wyrabia się z nich tradycyjne serwetki i obrusy, zasłony, firany oraz całe ubiory i ich elementy (kołnierzyki, żaboty, wstawki). Swego czasu hitem były koronkowe stringi – jak mówili górale: „nici w rzyci”. Jedna z najsłynniejszych koronczarek Helena Kamieniarz z Koniakowa „heklowała” szal dla samej królowej Elżbiety II, a w jej sukienkach z koronki chodziły Irena Santor i Irena Dziedzic.

Największa koronka świata eksponowana w Gminnym Ośrodku Kultury w Istebnej, foto istebna.eu

W 2013 r. z inicjatywy Lucyny Ligockiej-Kohut z Gminnego Ośrodka Kultury w Istebnej zespół 5 koronczarek „uheklował” wg projektu Marty Haratyk serwetę o średnicy 5 metrów, na którą zużyto 50 km nici. Jest to największa koronka na świecie i wpisano ją do księgi rekordów Guinessa. Rekordową koronkę zobaczyć można w Gminnym Ośrodku kultury w Istebnej, a inne wyroby góralskich „heklowaczek” z Koniakowa w: Izbie Regionalnej Marii Gwarek, Centrum Koronki Koniakowskiej, Galerii Sztuki Regionalnej Tadeusza Ruckiego „Na Szańcach”, Izbie Twórczości Rodziny Kamieniarz–Kubaszczyk czy Galeryjce Jana Żyrka..

Koniaków, mozaika na Centrum Koronki Koniakowskiej, foto Edward Wieczorek

Dodajmy, że koronki koniakowskie w 2018 r. zostały wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa.

**

A więc takie rzeczy tylko u nas, nie czekajcie zatem za długo, bo tego nie zobaczycie gdzie indziej. Pokazane wyżej unikalne atrakcje nie wyczerpują tematu. Jest jeszcze bowiem sporo obiektów, które zainteresują tylko wąskie grono osób (np. zachowany prawie w całości system fortyfikacji Obszar Warowny „Śląsk” – miłośników militariów). Mamy jednak nadzieję, że po przyjeździe do województwa śląskiego każdy odkryje coś interesującego dla siebie. I do tych odkryć, i do województwa śląskiego serdecznie zapraszamy!

 

Wyświetlenia:  304